Nie monetyzujesz jeszcze swojej wiedzy nie dlatego, że nie masz doświadczenia. Ale dlatego, że zakładasz z góry, że nikt nie zapłaci Ci za wsparcie.
Jedno słowo, które najbardziej powstrzymuje kobiety przed rozwojem jako mentorka to KLIENT.
Bardzo często to słyszę: wyuczę się, a potem nikt nie będzie chciał ze mną pracować. Brzmi znajomo? 😊
Jednak, żeby ktoś coś chciał, to musi to zobaczyć…
Wiem, nie odkryłam Ameryki. Ale naprawdę, to jest klucz do sukcesu – widoczność! Nie musisz być mistrzynią świata w każdej dziedzinie, żeby zacząć. Ludzie nie szukają ideału – szukają kogoś, kto zrozumie ich potrzeby i pomoże im zrobić choćby mały krok do przodu.
Pomyśl o tym tak: jeśli wciąż czekasz, aż „będziesz gotowa”, to… możesz się nie doczekać.
Idealny moment nie istnieje, ale pierwszy krok już tak.
Nie bój się KLIENTA. Klient to nie wróg. Klient to ktoś, kto potrzebuje Twojej perspektywy, Twojej wiedzy i Twojego wsparcia. A Ty? Ty masz wszystko, co trzeba, żeby mu to dać.
Jasne, początki bywają trudne. Pierwszy post, pierwsza rozmowa o ofercie, pierwsze „hej, mogę Ci pomóc” może wydawać się tak ciężkie, jak pierwsze kroki na siłowni. Wszyscy wokół wyglądają jakby był to ich drugi dom, a Ty nie wiesz, jak ogarnąć to urządzenie: nogami, rękoma czy może jeszcze inaczej.
Ale wiesz, co? Każdy kiedyś zaczynał. Nie istnieje żaden mentor czy mentorka, którzy obudzili się pewnego ranka z tysiącem klientów i poczuciem, że są absolutnie doskonali.
Największy paradoks? Im szybciej zaczniesz, tym szybciej zdobędziesz doświadczenie, które dziś wydaje Ci się brakującym elementem. Z każdym kolejnym krokiem będziesz lepsza, pewniejsza siebie i – tak – bardziej widoczna. A widoczność to sygnał dla świata, że jesteś gotowa pomagać.
Niech Cię nie powstrzymuje strach przed opinią innych. Uwierz, ludzie bardziej martwią się o swoje życie niż o Twoje pierwsze kroki w mentoringu.
A Twoi klienci? Oni będą wdzięczni, że w końcu pokazałaś im, że istniejesz. 😊
Podzielę się swoją historią z moich początków na LinkedIn. Po odejściu z korporacji, w której byłam „panią dyrektor” wstydziłam się pokazać światu, że jestem mentorką kariery. W głowie, niczym Dzwon Zygmunta dudnił mi głos: a co powiedzą znajomi? Jak to, już nie robię oszałamiającej, korporacyjnej kariery?
A co wydarzyło się potem, kiedy w końcu się odważyłam? Jedni z moich pierwszych klientów to znajomi, którzy powiedzieli:
– Gośka, ja też tak chcę, jak Ty. Pomóż mi, bo kompletnie nie wiem, od czego zacząć zmianę.
W Szkole Mentorów Kariery uczę SYSTEMU do wspierania w karierze. Ale także fundamentów biznesowych (opcja BIZNES lub VIP), abyś przygotowała się do pokazania się światu jako mentorka. W swoim pierwszym, zawodowym życiu byłam marketingowcem, ale także sama przeszłam drogę „od zera do przyciągania klientów”. No może jeszcze nie milinów, ale wciąż nad tym pracuję 😉
